Dobre Książki

Droga na wschód

49,00 zł 37,24 zł


To autentyczna relacja Piotra Kulczyny - ojca, który wraz z synem, Pawłem, wybrał się na swoisty podbój dalekiej Syberii i Mongolii, by w drodze powrotnej do Polski przemierzyć jeszcze wielokulturowy region Kaukazu. Ponad 21 tys. kilometrów przemierzonych w 6 tygodni 30-letnią terenową toyotą. Jak na wytrawnych poszukiwaczy przygód przystało, w spartańskich warunkach, nierzadko zdani tylko na siebie, przeżyli i zobaczyli wiele, o czym nie sposób przeczytać w najlepszych przewodnikach. Wszak Syberia, Mongolia i Kaukaz mienią się nie tylko egzotyką Wschodu, ale też wciąż wieloma miejscami, do których cywilizacja Zachodu jeszcze nie dotarła.
Konno przez Polskę

19,90 zł 17,81 zł


Piotr Kulczyna - z zawodu leśnik, człowiek wielu pasji, spośród których zamiłowanie do dalekich podróży zdają się być wyjątkowe - konno postanowił przemierzyć sporą część kraju, ponad 500 km, zdany na różne przeciwności i przygody, jakie wynikają z takiej nietypowej wyprawy. Przy tym wszystkim opisuje tu nie tylko przebieg samej eskapady, lecz także niezwykłą zażyłość z końmi, które są jego prawdziwymi przyjaciółmi. Jeśli dodać, iż smolnickie lasy (Nadleśnictwo Rybnik, gmina Sośnicowice) są miejscem organizowanych przez niego zawodów jeździeckich, a on sam jest pomysłodawcą i twórcą odznaki „Kawaleryjka”, to wyłania się nam również obraz pasjonata historii Polski, którego książki - zapiski z podróży - ze wszech miar polecamy wszystkim Czytelnikom.
Z powodu mojego imienia

44,57 zł 38,78 zł

Artykuł chwilowo niedostępny

„Z powodu mojego imienia” to najnowsze dzieło Piotra Rubika (muzyka) i Zbigniewa Książka (libretto) na solistów, chór i orkiestrę symfoniczną. Utwór napisany na zamówienie polskiej sekcji organizacji „Pomoc kościołowi w potrzebie”. Całość opowiada o fundamentalnej roli wiary w życiu człowieka i niezwykłym poświeceniu jakie stało się udziałem milionów ludzi na całym świecie. Ten wyjątkowy koncert zabrzmi po raz pierwszy na koncercie w kieleckiej Kadzielni, 26 czerwca 2016 r. Podczas tego wykonania zostanie nagrana płyta audio. Potem oratorium zostanie wykonane w Krakowie podczas obchodów Światowych Dni Młodzieży, a następnie zabrzmi w salach koncertowych całego świata, libretto ma zostać przetłumaczone na kilka języków. Dyrygentem na koncercie będzie oczywiście Piotr Rubik. Soliści: Zofia Nowakowska Agnieszka Przekupień Olivia Wieczorek Marcin Januszkiewicz Michał Bogdanowicz. Narrator: Zbigniew Książek Wrocławski Chór Akademicki przygotowanie chóru Alan Urbanek. Orkiestra Filharmonii Świętokrzyskiej. CD1 1. UWERTURA 2. DLACZEGO DOBRO JEST DOBRE 3. DUCH ŚWIĘTY 4. WOJNA, WOJNA, WOJNA 5. KIEDY ZA OKNEM PIEJE KOGUT 6. MODLITWA NAD ŚWIATEM ZIELONYCH PÓL 7. WIARA POWIADAM, WIARA 8. JAKŻE ŁATWO POWIEDZIEĆ NIE WIERZĘ 9. W IMIĘ JEZUSA GŁOŚMY POKÓJ 10. STWORZYŁ BÓG CZŁEKA NA OBRAZ SWÓJ CD2 1. ILU SWE ŻYCIE ODDAŁOBY ZA WIARĘ 2. ŚWIAT ZADANĄ JEST NAM ŁAMIGŁÓWKĄ 3. ZAWSZE RAMIENIEM WESPRZE JEZUS 4. ZŁO KTÓRE NA OKAZJĘ CZEKA 5. Z WIARĄ JAK GÓRSKI POTOK CZYSTĄ 6. LECZ ZAWSZE JEZUS JEST W MIŁOŚCI 7. PO TO BÓG STWORZYŁ Z PROCHU CZŁOWIEKA 8. BŁOGOSŁAWIONY KSIĄDZ JERZY POPIEŁUSZKO 9. NASZA MATKA BOLEJĄCA
Ja, pustelnik. Autobiografia

49,90 zł 36,67 zł


Czternaście ośmiotysięczników w 20 lat. Trzeci Polak, który zdobył Koronę Himalajów i Karakorum Najwyższe szczyty i cena, jaką trzeba za nie zapłacić Legendarny himalaista Piotr Pustelnik po raz pierwszy opowiada swą historię Ta książka jest jak najlepsza powieść przygodowa. Dużo w niej zwrotów akcji, przypadkowych, a jak się później okaże przełomowych wydarzeń, radości, smutku, potyczek z przeznaczeniem i balansowania na granicy życia i śmierci. Nic nie zapowiadało, że Piotr Pustelnik zostanie jednym z najbardziej szanowanych i najlepszych górskich zdobywców. Poważna choroba serca, nadopiekuńcza matka, wesołe, czasem też trudne dzieciństwo. Pasja i miłość do gór rodziły się powoli. Pierwszego kursu skałkowego nie ukończył, mimo to coraz mocniej wierzył, że wysokie góry, te najwyższe, są jego prawdziwym przeznaczeniem. Swój pierwszy ośmiotysięcznik, Gaszerbrum II, zdobył w 1990 roku. Miał wówczas 39 lat. Droga na szczyty wszystkich czternastu ośmiotysięczników i zdobycie Korony Himalajów i Karakorum zabrały mu 20 lat. Ta książka jest opowieścią o tej drodze. I o cenie, jaką trzeba było za to zapłacić. Pustelnik szczerze, a w wielu momentach po prostu pięknie opowiada o swej pasji i sukcesach, ale też o tym, co w drodze na szczyt poświęcił, a poświęcił wszystko. Jest w tej opowieści miejsce na radość i świętowanie, jest także paniczny, zwierzęcy strach, są wspaniali himalaiści, z którymi się wspinał: Wanda Rutkiewicz, Krzysztof Wielicki, Ryszard Pawłowski, Piotr Morawski i plejada wielu innych wybitnych zdobywców, jest także smutek po stracie kolejnych przyjaciół i partnerów od liny. Dlaczego góry tak pociągają? Co pchało Pustelnika na najwyższe szczyty świata? Jak twierdzi sam bohater, wytłumaczyć, dlaczego ludzie chodzą po górach, albo się nie da, albo nie potrzeba tego robić – ta książka jest jednak próbą odszukania odpowiedzi na to pytanie. Piotr Pustelnik – jeden z najlepszych i najbardziej utytułowanych himalaistów, zdobywca Korony Himalajów i Karakorum. Mieszka w Łodzi, jest doktorem nauk technicznych, od maja 2016 roku jest prezesem Polskiego Związku Alpinizmu. Na „himalajskiej emeryturze” rozpoczyna właśnie nowy etap w realizacji własnych pasji – pragnie zostać polarnikiem. Opowieści himalaisty wysłuchał Piotr Trybalski, dziennikarz i fotograf, autor książek i licznych publikacji prasowych, zdobywca nagrody Travel Photographer of the Year. Od wielu lat podróżuje, organizując wyprawy ekspedycyjne, warsztaty fotografii reporterskiej i krajobrazowej. Piotra Pustelnika spotkał w czasie pracy w portalu Onet.pl, gdzie relacjonował himalajskie wyprawy bohatera.
Przesłanie Chirona

37,40 zł 28,23 zł


Chiron występuje w mitologii jako nauczyciel sztuki zadawania rany i sztuki leczenia rany. Jego imię otrzymała mała planeta będącą pomostem łączącym świat Saturna i Urana. W horoskopie Chiron reprezentuje nie tylko krwawiącą ranę, lecz także rozwój, mądrość i wolną wolę. Chiron jest archetypem Zranionego Uzdrowiciela i zarazem kluczem do uzdrowienia duszy.
Kuchnia staropolska

29,90 zł 25,26 zł

Artykuł chwilowo niedostępny

Celem tej publikacji jest przypomnienie dawnych sposobów przygotowywania wielu popularnych do dzisiaj dań, wskrzeszenie dań zapomnianych, które nadal mogą być obecne na współczesnych stołach, zachęta do poszukiwań starych przepisów. Wszystkie przepisy zaprezentowane w naszej książce są możliwe do wykonania współcześnie, niektóre zostały nieco zmodyfikowane i odrobinę unowocześnione. Można tu zapoznać się z nowymi sposobami przygotowania znanych potraw oraz poznać przepisy całkowicie zapomniane. Dla bardziej wnikliwych i lubiących poszukiwania czytelników został zamieszczony słowniczek, który może pomóc w lekturze i odtwarzaniu dawnych, często zagadkowych potraw. Kto dzisiaj wie, jak się robi arkas, figatel czy potaź, albo co to jest kumpia, o której pisał Adam Mickiewicz? Z jedzeniem i obyczajem biesiadowania związanych jest wiele ciekawych anegdot, które, mam nadzieję, zaciekawią i ucieszą czytelników.
Ksiądz Jerzy Popiełuszko. Dni, które wstrząsnęły..

31,40 zł 24,33 zł

Artykuł chwilowo niedostępny

Nowe rozmowy, nowe dokumenty, nowe fakty To próba spojrzenia po latach na męczeńską śmierć księdza Jerzego Popiełuszki w kontekście prowadzonego w tej sprawie śledztwa w roku 1984 oraz podjętego na nowo śledztwa w latach 90. ubiegłego wieku. Drugie wydanie uzupełnione!Wyróżnienie Feniks 2010 w kategorii publicystyka religijna.Nagroda Stowarzyszenia Wydawców Katolickich.
Kultura magiczna Omen przesąd znaczenie

54,90 zł 44,47 zł

Artykuł chwilowo niedostępny

Książka jest próbą opowiedzenia o sposobach doświadczania i porządkowania świata w kulturze magicznej. Głównym celem jaki przyświecał autorowi, było uchwycenie zasad określających wizję świata w kulturze tradycyjnej. Autor wybrał takie zjawiska, przedmioty, postacie, których kulturowe znaczenie jest najbogatsze, ale też ukazuje ogólniejsze zasady nadawania znaczeń. Uważa, że struktury myślenia magicznego wciąż jeszcze w pewnym stopniu określają naszą codzienność, a usytuowane w sztuce, literaturze, obyczajowości są kluczem do zrozumienia kultury i jej historii. Wykorzystuje materiały z zakresu historii kultury, obyczajów, religioznawstwa, antropologii, folklorystyki. W największym stopniu sięga do materiału słowiańskiego, następnie basenu Morza Śródziemnego, wreszcie – choć w mniejszym stopniu – kultur egzotycznych.
Tańce wokół stołu.  Videograf II

39,90 zł 29,32 zł

Artykuł chwilowo niedostępny

Nowy poradnik popularnego krytyka kulinarnego i znawcy polskiej kuchni. Opatrzona ilustracjami publikacja stanowi cenne źródło informacji o rodowodzie wielu potraw i kulinarnych modach. Autor przedstawia np. historię chleba, ryżu, ziemniaka, sera, herbaty, kawy, pomidora. Opowiada o polskich tradycjach kulinarnych, biesiadowaniu i celebrowaniu świąt.
Komunikacja elektroniczna Zagrożenia i ich skutki dla organizacji

48,30 zł 44,44 zł

Artykuł chwilowo niedostępny

Internet i środki komunikacji elektronicznej rewolucjonizują nasze życie, w tym codzienność organizacji, w których funkcjonujemy. Nowoczesne narzędzia komunikacji zmieniają się bardzo szybko, tymczasem ludzka natura potrzebuje dużo więcej czasu na dostosowanie się. Poczta elektroniczna, komunikatory, portale intranetowe, wideokonferencje zwiększają szybkość obiegu informacji oraz ułatwiają dostęp do ludzi, przynoszą jednak także skutki uboczne. Łatwość komunikacji przyczynia sie do "zalewu informacjami", pracownicy muszą sobie radzić z coraz większą ilością informacji w coraz krótszym czasie. Coraz trudniej jest znaleźć przestrzeń w czasie, wolną od zakłóceń, konieczną do rozwiązywania złożonych problemów. Popularyzacja nowych rozwiązań zwiększa dostępność pracowników dla pracodawcy, także w czasie wolnym od pracy. Nadmierne wykorzystywanie takich możliwości prowadzi do zaburzania równowagi między życiem osobistym i zawodowym wśród pracowników, a negatywne skutki zjawiska odczuwane są zarówno przez zatrudnionych jak i organizacje. Nowe środki komunikacji przyczyniają się do rozproszenia informacji cyfrowych w firmach. W rezultacie pogłębiają się trudności w wyszukiwaniu informacji oraz rośnie ryzyko ich wycieku. Dostępność internetu w miejscu pracy kreuje pokusy do nadużywania tego narzędzia do celów prywatnych kosztem obowiązków służbowych. Dodatkowo pojawia się ryzyko odpowiedzialności prawnej pracodawcy za nielegalne aktywności zatrudnionych w internecie przy wykorzystaniu służbowego sprzętu. Celem monografii jest poznanie natury wybranych zagrożeń dla organizacji wynikających ze stosowania środków komunikacji elektronicznej oraz wskazanie możliwości ich minimalizowania. Badane zagrożenia obejmują: 1/ przeciążenia informacyjne, 2/ ograniczenie skuteczności procesów zarządzania informacjami, 3/ zaburzanie równowagi między życiem prywatnym a pracą w wyniku regularnego wykonywania obowiązków służbowych poza czasem pracy, 4/ nadużywanie internetu przez pracowników w czasie pracy do celów prywatnych. Zagrożenia będące przedmiotem analizy występowały już w przeszłości, jednak zastosowanie nowych rozwiązań technicznych zmienia ich zasięg oraz częstotliwość występowania, inne są mechanizmy powstawania zagrożeń, a zagrożenia wymagają innych działań zapobiegających i minimalizujących. Oryginalność pracy, w zamyśle autora, polega na zbadaniu dotychczasowych zagrożeń w nowych uwarunkowaniach.
Kuchnia staropolska

29,90 zł 25,26 zł

Artykuł chwilowo niedostępny

Celem tej publikacji jest przypomnienie dawnych sposobów przygotowywania wielu popularnych do dzisiaj dań, wskrzeszenie dań zapomnianych, które nadal mogą być obecne na współczesnych stołach, zachęta do poszukiwań starych przepisów. Wszystkie przepisy zaprezentowane w naszej książce są możliwe do wykonania współcześnie, niektóre zostały nieco zmodyfikowane i odrobinę unowocześnione. Można tu zapoznać się z nowymi sposobami przygotowania znanych potraw oraz poznać przepisy całkowicie zapomniane. Dla bardziej wnikliwych i lubiących poszukiwania czytelników został zamieszczony słowniczek, który może pomóc w lekturze i odtwarzaniu dawnych, często zagadkowych potraw. Kto dzisiaj wie, jak się robi arkas, figatel czy potaź, albo co to jest kumpia, o której pisał Adam Mickiewicz? Z jedzeniem i obyczajem biesiadowania związanych jest wiele ciekawych anegdot, które, mam nadzieję, zaciekawią i ucieszą czytelników.
Terenówką przez ćwierć świata. Iran - Azerbejdżan

35,00 zł 27,12 zł

Artykuł chwilowo niedostępny

Obszerne fragmenty książki publikowane na portalach Kaukaz.pl, Rosja.pl i innych były inspiracją i nietypowym przewodnikiem dla tysięcy podróżników chcących poczuć dotyk Wschodu. Kiedy Karweccy pierwszy raz odwiedzali Gruzję w 2007 roku, kraj ten, a zwłaszcza Swanetia, był terra incognita, miał opinię kraju bezprawia i chaosu z powodu wojny domowej. Relacje z kolejnych podróży Karweckich przyczyniły się do zmiany tego wizerunku i spowodowały większe zainteresowanie tym rejonem świata. Fascynująca historia wyjątkowej podróży, która pochłania bez reszty i popycha czytelnika na bezdroża na styku Europy i Azji. Książka Karweckich „Terenówką przez ćwierć świata. Iran - Azerbejdzan - Gruzja” to lektura obowiązkowa zarówno dla podróżników lubiących oryginalne wyprawy, jak i miłośników podróży 4x4. Krzysztof Dąbrowski, redaktor naczelny portalu Kaukaz.pl
Maska i oko Rozważania o tragedii, ironii i polityce

35,00 zł 27,12 zł

Artykuł chwilowo niedostępny

Zebrane tu szkice łączy perspektywa dialektyki teologicznej. Pojęcie to nieprzypadkowo stanowi lustrzane odbicie „dialektyki oświecenia”. Obie odmiany dialektyki wskazują na historyczny, przypadkowy i skończony charakter języka i myślenia, odsyłając do tego, co poza-dialektyczne: chcą raczej ratować różnicę niż ją integrować. Obie są zatem tragiczne, choć w odwróconym, nowoczesnym sensie. O ile antyczny tragizm polegał na starciu tego, co świadome i rozumne (charakter), z tym, co nieświadome i pozaludzkie (losem), nowoczesny, odwrócony tragizm odkrywa, że sam rozum jest zamaskowaną pozaludzką siłą; losem, który rzuca wyzwanie temu, co ludzkie. O ile jednak dialektyka oświecenia Adorna i Horkheimera stanowi skrajnie protestanckie skrzydło europejskiej dialektyki teologicznej (to znaczy stanowi próbę wyciągnięcia radykalnych konsekwencji z wielkopiątkowej nowiny: „Bóg umarł!”), o tyle zebrane w Masce i oku eseje ciążą ku biegunowi przeciwnemu, którego patronami okazują się Schelling, Lukács, Schmitt, a zwłaszcza Brzozowski. Jest to biegun katolicki, to znaczy odrzucający zakaz obrazów, niebojący się metafor, symboli i mitów, widzący świat jako igrzysko boskich sił – choć dostrzegający zarazem problematyczność i niebezpieczeństwa takiej perspektywy.
Makaron w sakwach, czyli rowerem przez Andy i ...

39,90 zł 30,12 zł

Artykuł chwilowo niedostępny

Polecieć na drugi koniec świata, aby męczyć się długą jazdą na rowerze i żywić się kolejnymi porcjami makaronu z makaronem? Pedałować wiele dni przez zaśnieżone góry Alaski, czujnie rozglądając się za głodnymi niedźwiedziami? I w dodatku robić to za własne pieniądze, a co gorsza, dla przyjemności? Dla większości z nas to czyste szaleństwo, ale na szczęście nie dla Piotra Strzeżysza!Rozsiadłem się na niedużym placyku. Zajadałem konserwę, popijając jęczmienną nalewką, kiedy przysiadł się do mnie postawny, barczysty mężczyzna. (...) skąd jesteś? Z Polski.(...) A sól w Polsce jest? Sól? Tak, mamy sól. Dużo soli. Dużo macie soli? Ale nie tyle, co w Boliwii, tutaj wszędzie sól. Tak, tyle to pewnie nie mamy, ale też mamy dużo, tylko że nie w jeziorach. Nie w jeziorach? Hmmm... A po ile w Polsce kilo soli? Dwa dolary - mówię i patrzę, jak mężczyźnie zaświeciły się oczy. Dwa dolary!! Puta madre! Jak mówiłeś? Polska? Jaki piękny kraj! Jadę, dwa dolary! Puta madre! Daleko do tej Polski? Ile dni samochodem? Sąsiad ma ciężarówkę, załadujemy ją solą i wrócimy bogaci! Dwa dolary za kilogram! Tutaj całe jeziora soli, po horyzont! Powiedz, jak się jedzie do tej Polski? (fragment rozdziału Podróż przez Andy) O książce: Polecieć na drugi koniec świata, aby męczyć się długą jazdą na rowerze i żywić się kolejnymi porcjami makaronu z makaronem? Pedałować wiele dni przez zaśnieżone góry Alaski, czujnie rozglądając się za głodnymi niedźwiedziami? I w dodatku robić to za własne pieniądze, a co gorsza, dla przyjemności? Dla większości z nas to czyste szaleństwo, ale na szczęście nie dla Piotra Strzeżysza! O autorze: Autor po raz kolejny zadziwia nas swoim zapałem, energią i żelazną konsekwencją w dążeniu do celu. Jest przy tym rzadkim przykładem osoby wręcz emanującej otwartością na wszelkie przygody i chęcią poznawania nowych ludzi. Tym razem postanowił wyruszyć do obu Ameryk, a plonem tych wypraw jest książka opisująca, co przeżył, kogo spotkał na swojej drodze i dlaczego w życiu rowerzysty tak ważny jest tytułowy makaron. Makaron w sakwach - fragment książki Rozdział 2 Rankiem, po szybkim śniadaniu, zabrałem się za przygotowanie roweru do dalszej jazdy. Odczepiłem zbędne elementy, takie jak nóżka, dzwonek, światła z dynamem, przymocowałem bagażnik, prędkościomierz, zamocowałem sakwy, torbę na kierownicę i trąbkę. Część rzeczy, takich jak śpiwór, namiot i statyw, upchałem do dużego plecaka. Początkowo myślałem, że plecak zostawię komuś w parku, ale po namyśle postanowiłem go zabrać i większe gabarytowo rzeczy wieźć na plecach. Na południe od Puerto Montt miałem do wyboru dwie drogi. Albo jechać bezpośrednio trasą zwaną Carretera Austral w stronę Argentyny, albo zwiedzić jeszcze po drodze wyspę Chiloe. Wybrałem tę drugą opcję, kierując się sugestiami sprzedawcy ze sklepu rowerowego, jak też informacjami z przewodnika. Czekał mnie krótki odcinek asfaltowej drogi na południe od miasta i potem kilkaset kilometrów bezdroży już po samej wyspie. Głębszy oddech, kilka podskoków, parę wymachów ramionami i wreszcie ruszyłem. Obciążony rower nie sunął zbyt lekko. Pocieszałem się w myślach, że pierwsze metry zawsze są najgorsze. Wyjechałem za miasto. Ciepło, zdecydowanie zbyt ciepło i za zielono. Przecież miały być puste przestrzenie, skały i wiatr, jakaś egzotyka, namiastka chociaż, a tutaj krajobraz jak na Mazowszu. Przerzutki w rowerze działały topornie, ale długich i stromych podjazdów na razie nie oczekiwałem, koła kręciły się znośnie, jechało się całkiem komfortowo. Nawet plecak na ramionach zbytnio nie przeszkadzał, pewnie zacznie po kilku dniach, wtedy go przepakuję. Po kilkudziesięciu pierwszych kilometrach trzeba wreszcie się zatrzymać, rozprostować kości i coś zjeść. Siedziałem pod sklepem wgryzając się w wielką bułkę, gdy usiadł obok mnie mężczyzna. Miły, subtelny, po raz setny zasłyszane zdania jeszcze nie drażnią, tchną świeżością, człowiek chce odpowiedzieć, porozmawiać, usłyszeć, dowiedzieć się, posiedzieć chwilę, przystanąć, nie ma potrzeby się spieszyć, życie jest za krótkie, żeby się spieszyć. Widzę, że słowo Polska wzbudziło w nim jakieś wspomnienia. - Jesteś' z Polski? Dobrzy piłkarze, Deyna, Lato, pamiętam mecz z 1978, spuściliśmy wam wtedy lanie... Mówię, że wtedy byłem jeszcze mały, do tego nie mieliśmy w domu telewizora i że teraz polscy piłkarze już nie tak dobrzy, zresztą, nie znam się. — Tak, tak, to był piękny mecz — mężczyzna wyraźnie się ożywił. — Deyna nie strzelił karnego, gdyby strzelił, kto wie, może i byśmy przegrali wtedy. Mówię, że kompletnie nie wiem i że to mnie naprawdę w ogóle nie interesuje. - Nie interesuje cię piłka? A Maradonę znasz? Musiałeś coś słyszeć. — Tak, słyszałem, Maradona bardzo znany w Polsce — odpowiadam. - A widzisz, to trochę się jednak interesujesz piłką - pan znów się ożywił. - Maradona już nie ten sam, narkotyki go wykończyły, ale wyszedł na prostą, stary jestem, a jeszcze jego plakat w pokoju mam. Sport to piękna rzecz, nawet jak brudny, to i tak piękny. Przytaknąłem i wgryzłem się w kanapkę. - A po co ty tutaj właściwie przyjechałeś? - mężczyzna zmienił temat. - W sumie to tak bez większego celu, ot tak, przejechać się kawałek rowerem w obcym kraju. — To nie lepiej w domu zostać? Patrzę na spalony nadgarstek, jakbym miał na nim znaleźć odpowiedź, łydka nie lepsza, wiatr niby chłodny, ale słońce pali mocno. Opowiadam jeszcze trochę o Polsce, nie, wulkanów nie mamy, tak, morze jest, ale mniejsze, nie, na statkach nie pływałem, choć będąc dzieckiem rysowałem statki na mapie, nie wiem, chyba raczej nie chciałem być marynarzem, bardziej lotnikiem, ale uparcie rysowałem statki na mapie i kiedyś wypatrzyłem taki długi kraj na końcu świata, opływałem go in my mind's eyes, miał żółty kolor, nie wiem, czemu żółty, przemalowałem go na czerwony, może dlatego, że wulkany, a może dlatego, że po tamtej stronie, a zaświaty zawsze częściej kojarzyłem z l'enfer niż le ciel. Kilka słów na pożegnanie, czas w drogę. Niby nie ma co się spieszyć, ale samo się nie przejedzie. I w końcu sam nie wiem, dlaczego nie skorzystałem z zaproszenia na nocleg, coś mnie pchało dalej, na południe. W Pargua przesiadłem się na prom, który miał mnie zawieźć na wyspę Chiloe. Wsiadłem na pomarańczowy stateczek i szybko znalazłem się po drugiej stronie wąskiej cieśniny. Tego dnia nie przejechałem już zbyt wielu kilometrów. Skręciłem na zachód, w stronę Caulin i jadąc szutrową drogą, pokonywałem mozolnie dość strome, krótkie wzniesienia. Zakres przełożeń nie był wystarczający na tyle, abym mógł podjeżdżać, często więc musiałem zsiadać z roweru i pchać go pod górę. Przenocowałem pod Caulin, na łące, by następnego dnia ruszyć w stronę Ancud. Miasteczko, podobnie jak poprzednie, które mijałem, pełne było tęczowych domków / przepięknymi gontami z drzew araukariowych. Fioletowe, żółte, pistacjowe czy czerwone, mieniły się w słońcu wielobarwnymi kolorami. Siedziałem na nadbrzeżu i chłonąłem spokój płynący z morza. Może się przejdę, spacer dobrze mi zrobi,-plaża cała pokryta algami i małżami. Może to przez te algi albo małże, ale nagle pomyślałem o jedzeniu, a potem przypomniałem sobie, że miałem przecież w Ancud spróbować miejscowego specjału, czyli curanto. Curanto to lokalny przysmak, przyrządzany z małży, boczku, kurczaka, kiełbasy, ziemniaków i placków kukurydzianych, do tego przygotowywany w dość szczególny sposób. Otóż najpierw należy wykopać duży dół, którego dno wypełnia się rozżarzonymi do czerwoności kamieniami. Następnie kładzie się na nie owoce morza i ryby, które przykrywa się liśćmi rośliny zwanej pangue, choć podobno zamiennie można też użyć liści kapusty. Potem tworzy się kolejne warstwy, układając jeden po drugim składniki, takie jak mięso, warzywa i ziemniaki, pamiętając, by każdą z nich oddzielić liśćmi pangue. Na koniec wszystko szczelnie się przykrywa i dusi, jak w ciśnieniowym garnku. Podejrzewam, że curanto, które zamówiłem w niedużej restauracji, było przygotowane mniej wyszukanymi metodami, ale i tak smakowało wyśmienicie. Wygrzebałem tylko niektóre owoce morza, które nie wiem czemu, wyglądały, jakby jeszcze żyły, a resztę pochłonąłem ze smakiem. I kto wie, może to dzięki małżom na obiad, a może to wiatr tak mi sprzyjał, ale tego dnia udało się pokonać aż dziewięćdziesiąt pięć kilometrów, co napawało mnie wielkim optymizmem, zważywszy, że część drogi, z uwagi na brak odpowiednich przełożeń, pokonywałem pchając rower pod strome wzniesienia. Miasteczko Castro miało zakończyć moją przejażdżkę po wyspie Chiloe. Według informacji z jednego z przewodników powinny z niego odpływać promy na główny ląd. Niestety, połączenie pomiędzy wyspą a lądem zostało zawieszone, a kiedy próbowałem dowiedzieć się czegoś konkretnego w biurze informacyjnym, pan poradził, abym sobie wyszukał informacje w internecie, dodatkowo płatnym. Po godzinie poszukiwań udało mi się ustalić, że na szczęście nie muszę wracać do Puerto Montt. Leżące na południu wyspy miasteczko Quellon oferowało połączenia promowe ze stałym lądem. Należało tylko mieć nadzieję, że uda mi się kupić bilet, bowiem według informacji z internetu, wyprzedano już wszystkie na najbliższe dwa tygodnie. [...]
Savoir vivre. Sztuka dyplomacji i dobrego tonu

29,90 zł 25,26 zł

Artykuł chwilowo niedostępny

Sztuka dyplomacji i dobrego tonu Niniejsza książka to praktyczny przewodnik dla każdego, kto chce na stałe wprowadzić do swojego życia zwyczaje i zachowania z tak zwanych salonów dyplomatycznych. Jest ona próbą dostosowania tych wszystkich pięknych form kontaktów międzyludzkich, wypracowywanych na przestrzeni lat i ujętych w formie protokołu dyplomatycznego, do możliwości i potrzeb życia codziennego. Autor, czerpiąc z doświadczenia wybitnych dyplomatów i znawców oraz własnej wiedzy, doradza nie tylko, jak należy się zachować w określonych sytuacjach, by pozostawić po sobie wyłącznie dobre wrażenie i osiągnąć zamierzone przez siebie cele, ale także udziela wskazówek dotyczących pielęgnowania relacji międzyludzkich i troski o własny wizerunek. Fragment książki Savoir-vivre ZASADA STARSZEŃSTWA Powiem jeszcze kilka słów o zasadzie starszeństwa, uzupełniającej zasadę pierwszeństwa. To jeden z niuansów dyplomacji, o czym wspomniałem wcześniej, który występuje, gdy mamy do czynienia z osobami o tej samej randze dyplomatycznej lub klasie. Wśród ambasadorów zasada starszeństwa sprowadza się do respektowania kolejności rozpoczęcia misji dyplomatycznej w danym kraju. Bierze się więc pod uwagę rok, miesiąc, dzień, a nawet godzinę. Na oficjalnych spotkaniach i konferencjach przedstawiciele państw tej samej rangi są sobie równi. Jednak dla celów protokolarnych zasada starszeństwa znajduje zastosowanie przy spotkaniach premierów czy ministrów spraw zagranicznych. Wówczas o pierwszeństwie decyduje okres pełnienia danej funkcji. Możemy zadać sobie pytanie, czy należy zawsze przestrzegać wspomnianych zasad? W etykiecie biznesu zasada pierwszeństwa wygląda nieco inaczej niż w etykiecie towarzyskiej — tutaj wyższy rangą ma pierwszeństwo bez względu na płeć. Mimo że nie ma obowiązku przepuszczania kobiet w drzwiach, czasem szefowie czynią miły wyjątek. Jest to przejaw czystej życzliwości i szacunku okazanego kobiecie. Dlatego należy docenić ten gest, wejść do pomieszczenia i podziękować za uprzejmość. Podobnie ma się rzecz z prowadzeniem samochodu. Prawo jasno określa pierwszeństwo na drodze. Natomiast od kultury osobistej kierowcy i jego zrozumienia zależy to, czy przepuści samochód z drogi podporządkowanej. Savoir-vivre Spis treści: Część I - savoir-vivre 7 Protokół dyplomatyczny a savoir-vivre 9 Zasada pierwszeństwa 12 Zasada wzajemności 16 Zasada starszeństwa 18 Pierwszy kontakt. Zaproszenie 19 Przyjmowanie gości 22 Przedstawianie się 24 Tytułowanie 28 Całowanie w rękę 29 Przygotowanie stołu 31 Układanie menu 48 Aperitif 50 Przy stole 51 Rozsadzanie gości 52 Podawanie do stołu 53 Kolejność dań 54 Jak to się je? 59 Napoje alkoholowe i ich serwowanie 70 Zachowanie przy stole 80 Rozmowy przy stole 85 Część II - kreowanie wizerunku 89 Wizerunek 91 Elementy wizerunku 93 Pierwsze wrażenie 95 Siła uśmiechu 96 Czas i punktualność 98 Mowa ciała 102 Komunikacja niewerbalna 106 Wizerunek zawodowy 109 Kompetencja 110 Wiarygodność 111 Opanowanie 112 Pewność siebie 113 Wszystko o strojach 115 Stroje w życiu oficjalnym 119 Garderoba męska 120 Garderoba damska 136 Higiena osobista 147 Część III Tajemnice zachowań dyplomatycznych Uprzejmość 153 Zmysł dyplomatyczny 154 Przewidywalność i elastyczność 156 Wyznaczanie celów 158 Wybór środków 163 Maksimum cierpliwości 165 Lepiej zapobiegać, niż leczyć 168 Nie mówimy „tak, ale" 171 Kłopotliwe pytania 172 Dyskrecja 173 Sztuka mówienia „nie" 173 Przekazywanie złych wiadomości 175 Sztuka słuchania 177 Dżoker 179 Kontakty 180 Sztuka rozmawiania 181 Kto rozpoczyna, ten wygrywa 188 Sztuka przekonywania 189 Odpowiedź czy unik 190 Proponować, a nie żądać 192 Szukać tego, co łączy 195 Bez urazów i wrogości 196 Rozmowa telefoniczna 197 Konflikt 201 Literatura 203
W szkole modlitwy

12,00 zł 10,74 zł

Artykuł chwilowo niedostępny

Mistrz duchowości - o. Piotr Rostworowski tą lekką w stylu ale bogatą w treść książeczką przekonuje, że: "Człowiek nie jest przede wszystkim pracownikiem o określonym zawodzie, ale jest z natury swej i z powołania adoratorem Boga i znawcą Boga. Musi mieć na to czas, czyli czas na modlitwę." Porusza tematykę problemów na modlitwie, relacji modlitwy osobistej do liturgii, wychowania do życia modlitwą, modlitwy eucharystycznej, oraz wygłada najgłębszy sens modlitwy Ojcze nasz.
Ostatni maraton

31,90 zł 24,72 zł

Artykuł chwilowo niedostępny

Laureat Kolosa 2011 w kategorii "Wyczyn Roku" Uhonorowany Nagrodą Publiczności za najlepszą prezentację oraz Nagrodą Dziennikarzy podczas finału Kolosów 2011. W 365 dni dookoła świata na własnych nogach. (…) Chodziłem nerwowo po pokoju, znalazłem gdzieś globus i prędko narysowałem na nim okrąg wzdłuż równoleżników. Ta trasa wokół Ziemi to będzie mój ostatni maraton. W Europie nakreśliłem linię przez Niemcy, kawałek Holandii, Belgię, Francję, Hiszpanię i Portugalię. Dalej — przerywaną linią — wyznaczyłem szlak z Lizbony przez Atlantyk do Nowego Jorku w USA. Potem przez stany: New Jersey, Pensylwanię, Zachodnią Wirginię, Ohio, Indianę, Illinois, Missouri, Oklahomę, Teksas, Nowy Meksyk i Arizonę do Los Angeles, a później przez wybrzeże Pacyfiku do San Francisco w Kalifornii. Kolejna przerywana linia wiodła przez Pacyfik do Władywostoku w Rosji. Syberię (w górę rzeki Amur) przecinała linia ciągła, która później zmierzała w kierunku jeziora Bajkał, następnie skręcała do Kazachstanu, by znów wrócić do Rosji. Mijała Ural, Moskwę, dobiegała do granicy z Łotwą, a z Łotwy biegła na południowy zachód do Litwy. Wreszcie przez Wilno docierała do mety — do Augustowa. Stąd wybiegnę i tu wrócę. (…) Piotr Kuryło rozpoczął Bieg dla pokoju 7 sierpnia 2010 roku w Augustowie, wyposażony jedynie w specjalny wózek z ekwipunkiem i kajakiem. Ta książka jest zapisem jego pieszej wyprawy dookoła świata. Piotr przebiegł 20 tysięcy kilometrów, odwiedził trzy kontynenty, spotkał na swojej drodze wielu ludzi, którzy go wsparli. Bez nich nie ukończyłby misji. Biegł dla pokoju – odwiedził miejsca, którymi w ostatnich latach wstrząsały zamachy terrorystyczne, ufny w to, że dzięki swojej wyprawie skłoni przywódców do zrobienia choć jednego kroku w stronę wykluczenia z naszego życia konfliktów zbrojnych oraz przemocy. Do domu wrócił po roku - 6 sierpnia 2011 ponownie pojawił się na augustowskim rynku. W marcu 2012 za swoje osiągnięcie otrzymał Kolosa 2011 w kategorii "Wyczyn roku". Piotr Kuryło - maratończyk, długodystansowiec. Zaczął biegać dziesięć lat temu, dziś jest spełnionym czterdziestolatkiem, ojcem dwóch córek. W 2011 roku ukończył roczną samotną podróż dookoła świata. Ziemię przemierzył na własnych nogach i bez żadnego wspierającego zaplecza.
Podróże z dreszczykiem

34,90 zł 27,04 zł

Artykuł chwilowo niedostępny

Lubimy dotykać rzeczy nieznanych, niepojętych, a niekiedy strasznych, przeżywać przygody podczas wakacyjnych wojaży. Podróże z dreszczykiem to książka, która zabierze nas do 60 niezwykłych miejsc na świecie, słynących z mrocznych tajemnic oraz dziwnych zjawisk. Poznamy: postaci cieszące się złą sławą, zjawy i duchy nawiedzające stare zamczyska, magiczne miejsca stworzone przez naturę, góry, zamki, piramidy i świątynie kryjące ponure historie, zagadki pradawnych budowli, podziemne światy. Tym, którzy zechcą wybrać się w niezapomnianą podróż, książka dostarczy praktycznych informacji o: *sposobach dotarcia do celu, *godzinach zwiedzania obiektów, *cenach wstępu, *środkach ostrożności w czasie wypraw w niebezpieczne rejony. Opisom towarzyszą fotografie tworzące barwny obraz wyjątkowych zakątków świata.
Czy Papież chodził w spodniach IBIS

18,90 zł 16,91 zł

Artykuł chwilowo niedostępny

Czy Papież chodzi w spodniach...? 33 najdziwniejsze pytania, jakie dzieci chciałyby zadać Janowi Pawłowi II oraz 33 najprawdziwsze odpowiedzi.
Święty Paweł o chrzcie

34,80 zł 26,97 zł

Artykuł chwilowo niedostępny

Listy Pawłowe stanowią bardzo cenne świadectwo potwierdzające, jak ogromną rolę w Kościele pierwotnym odgrywał chrzest.

Promocje

Uwaga!!!
Ten produkt jest zapowiedzią. Realizacja Twojego zamówienia ulegnie przez to wydłużeniu do czasu premiery tej pozycji. Czy chcesz dodać ten produkt do koszyka?
TAK
NIE
Oczekiwanie na odpowiedź
Dodano produkt do koszyka
Kontynuuj zakupy
Przejdź do koszyka